Moja strona główna

Zbrodnie niemieckie

      Warszawa najzupełniej słusznie była uważana przez niemieckich okupantów za centrum polskiego oporu przeciw hitlerowskiemu „nowemu porządkowi”. Mimo iż w okupowanym Generalnym Gubernatorstwie dawną stolicę Polski zdegradowano do roli miasta prowincjonalnego, Warszawa pozostawała nadal centrum polskiego życia politycznego, intelektualnego i kulturalnego. Stanowiła też siedzibę władz polskiego Państwa Podziemnego i główny ośrodek oporu przeciw niemieckiej okupacji. W tej sytuacji wybuch Powstania Warszawskiego (1 sierpnia 1944) został potraktowany przez nazistowskich przywódców jako doskonała okazja do rozwiązania „polskiego problemu”.

       Z upoważnienia Führera Himmler wydał dowódcom odsieczy ustny rozkaz całkowitego zburzenia Warszawy i eksterminacji jej mieszkańców. Rozkaz ten, według zeznań generała Ericha von dem Bacha brzmiał następująco: 
1. Ujętych powstańców należy zabijać bez względu na to, czy walczą zgodnie z Konwencją Haską, czy też ją naruszają. 
2. Niewalcząca część ludności, kobiety i dzieci, ma być również zabijana. 
3. Całe miasto ma być zrównane z ziemią.

       Spośród około 150–180 tys. cywilnych mieszkańców Warszawy, którzy ponieśli śmierć w czasie powstania warszawskiego, co najmniej 1/3 stanowiły ofiary egzekucji przeprowadzanych przez niemieckie formacje policyjne i wojskowe. W okresie powstania zginęło poza działaniami bojowymi co najmniej 63 tys. cywilnych mieszkańców stolicy.

      1 sierpnia doszło do pierwszych mordów na ludności cywilnej oraz do pierwszych zbiorowych egzekucji.  Egzekucje nasiliły się kolejnych dniach. Jeszcze przed przybyciem do miasta niemieckich „sił odsieczy” z rąk żołnierzy i policjantów należących do garnizonu warszawskiego zginęły tysiące mieszkańców Warszawy. Między 2 a 5 sierpnia 1944 największe masakry miały miejsce przede wszystkim na Mokotowie, Woli i Śródmieściu.  oddziały Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring” zamordowały ok. 400 wziętych do niewoli powstańców, w tym wielu rannych. Jednocześnie jednostki tej dywizji, wsparte przez żołnierzy 608. pułku ochronnego Wehrmachtu, systematycznie wypędzały polską ludność, dopuszczając się przy tym mordów, grabieży i gwałtów.  Masowa i systematyczna rzeź ludności Woli rozpoczęła się na pełną skalę w dniu 5 sierpnia. Dzień ten przeszedł do historii jako „czarna sobota”. Początkowo ludność Woli mordowano natychmiast – w mieszkaniach, w piwnicach, na podwórzach kamienic, na ulicach. Szereg domów podpalono, a próbującą uciekać ludność wybito ogniem broni maszynowej. W niektórych miejscach ludność stłaczano na podwórzach bądź w piwnicach kamienic, po czym mordowano za pomocą granatów. Dochodziło do aktów wyjątkowego sadyzmu – miedzy innymi w prawosławnym sierocińcu przy ul. Wolskiej 149 SS-mani z pułku Dirlewangera zamordowali kilkadziesiąt dzieci rozbijając im główki kolbami karabinowym. W drugiej połowie dnia rzeź przybrała bardziej zorganizowany charakter. Ludność Woli spędzano do kilku wyselekcjonowanych miejsc egzekucji przy ulicach Wolskiej i Górczewskiej (były to najczęściej duże zabudowania i place fabryczne, parki, cmentarze itp.) i tam masowo mordowano – zazwyczaj przy użyciu broni maszynowej.

      Począwszy od 6 sierpnia polskie kobiety i dzieci były zgodnie z rozkazem von dem Bacha kierowane do obozu przejściowego utworzonego w podwarszawskim Pruszkowie. Przybyłych do Pruszkowa wysiedleńców rozmieszczano w dziewięciu ogromnych halach produkcyjnych. Warunki tam panujące były bardzo ciężkie. W halach panował stale zaduch i ogromny ścisk. W każdej z nich znajdowały się rowy rewizyjne, wypełnione gnijącymi odpadkami i robactwem. Brakowało posłań więc więźniowie musieli spać na betonowych podłogach pokrytych błotem i odpadkami, a w parowozowni również smarem i żużlem

      W trakcie dwumiesięcznych walk niemiecka artyleria i lotnictwo atakowały bez rozróżnienia zarówno obiekty cywilne, jak i wojskowe. W efekcie polska ludność cywilna poniosła ogromne straty na skutek nalotów lotniczych oraz ostrzału artyleryjskiego. Sprzyjał temu w szczególności fakt, iż do 10 września, tj. do pojawienia się nad miastem myśliwców sowieckich, niemieckie lotnictwo operowało nad Warszawą w zasadzie bezkarnie. Niemiecka artyleria i lotnictwo nagminnie atakowały warszawskie szpitale – nawet gdy były one wyraźnie oznaczone znakami Czerwonego Krzyża.

      W trakcie powstania warszawskiego jednostki niemieckie wielokrotnie wykorzystywały polskich cywilów (w tym kobiety i dzieci) w charakterze „żywych tarcz” osłaniających natarcia piechoty lub czołgów. Wykorzystywanie przez Niemców „żywych tarcz” nie złamało ducha powstańczych oddziałów, które nadal stawiały zaciekły opór, mimo iż powodował on nieuniknione straty wśród zakładników. W tej sytuacji niemieckie dowództwo (prawdopodobnie z inicjatywy von dem Bacha) zarzuciło tę taktykę w okolicach 12 sierpnia.


Kobiety i dzieci zamordowane podczas powstania.
żródło fotografii: www.wikipedia.org